• Michał Madej (BTL Polska): stomatologia laserowa dojrzewa dzięki praktykom (fot. infoDENT24.pl)

– O rozwoju stomatologii laserowej nie decydują wyliczenia analityków, ale przede wszystkim świadectwa skuteczności tych urządzeń, a jest wiele i będzie coraz więcej – mówi Michał Madej, dyrektor zarządzający w firmie BTL Polska, która jest dystrybutorem lasera LightWalker (Fotona) i Platynowym Sponsorem 2. Kongresu Polskiego Towarzystwa Stomatologii Laserowej (Kraków, 24-25 listopada).

Na początek zagadka. „Nie chcę wyjść na proroka, ale za 5 lat gabinet stomatologiczny bez lasera będzie omijany przez pacjentów, nie będzie nowoczesnym gabinetem”. Kto jest autorem tego cytatu znalezionego w jednym z wywiadów prasowych?

Michał Madej: Zgaduję, że tym prorokiem mogłem być ja.

Zgadza się. To wypowiedź z 2011 roku, a więc sprzed sześciu lat. Proroctwa to trudny kawałek chleba…

Michał Madej (BTL Polska): Zaczynaliśmy wtedy promocję wśród polskich lekarzy dentystów wiedzy o laserach i naszego flagowego produktu, jakim jest laser LightWalker od Fotony. Postawiona teza była odważna, wynikała z fascynacji możliwościami produktu, który mogliśmy zaoferować. Dużo było w niej przekory, ale co do jej drugiej części się nie pomyliłem. W moim przekonaniu ten, kto wykorzystuje laser w gabinecie, może nazwać się nowoczesnym lekarzem dentystą. Dlaczego? Ponieważ rozumie i potrafi wykorzystać możliwości zaawansowanych technologii, które powstały z myślą o precyzji, bezpieczeństwie, komforcie czy skuteczności. Czy faktycznie kiedykolwiek dojdzie do sytuacji, w której pacjenci będą omijać łukiem gabinety bez lasera? Tym razem będę oszczędny w proroctwa, jednak niemniej wyobrażam sobie, że wielu pacjentów może wykazywać takie preferencje.

Nie widzę przed Michałem Madejem szklanej kuli, skąd więc taki pogląd?

Michał Madej: Z tego, że coraz lepiej rozumiemy, jak wykorzystywać laser w procedurach stomatologicznych. Kilka ostatnich lat wspominam jako znakomity dialog z wybitnymi praktykami, którzy zaufali naszym technologiom. Zaufali, choć przecież – jak pamiętamy – lasery nie miały „dobrego wejścia”, za urządzeniami z lat 90. ciągnęły się duchy przeszłości. W efekcie wspomnianego dialogu umacniamy się w przekonaniu, że laser jest narzędziem pracy, które świetnie wpisuje się w negocjacyjną zasadę win-win – wygrywa zarówno lekarz, jak i pacjent. Lekarzowi, który wprawił się w posługiwaniu lasera, trudno będzie z niego zrezygnować, pacjenta raz wyleczonego – szybciej czy mniej boleśniej, nie łatwo będzie przekonać z powrotem do tradycyjnych metod. Dlatego jestem spokojny o przyszłość stomatologii laserowej w Polsce. O jej rozwoju decydują nie wyliczenia analityków i specjalistów od ekonomii, ale przede wszystkim świadectwa skuteczności laserów, a tych jest wiele i będzie coraz więcej.

Czy z tymi świadectwami staracie się docierać do najzagorzalszych niedowiarków?

Michał Madej: Nie jesteśmy w stanie przekonać wszystkich, szczególnie gdy ktoś nie chce zrozumieć, że obecne technologie nie mają nic wspólnego z tymi sprzed 20 lat. Ale nie zauważam, aby grono przeciwników laserów rosło proporcjonalnie do liczby zwolenników. Widzę to inaczej – jeżeli ktoś twierdzi, że laser nie jest przydatny w gabinecie stomatologicznym, to dla mnie znak, że nie wie nic o LightWalkerze. Mogę śmiało powiedzieć, że LightWalker dojrzał, okrzepł dzięki praktykom. To oni przekraczają jego fabryczne możliwości, zaskakując nierzadko nas samych. To ich świadectwa skuteczności są najlepszą promocją stomatologii laserowej, dlatego od początku wspieramy takie inicjatywy jak Polskie Towarzystwo Stomatologii Laserowej, Kongres PTSL, czy wydawnictwa poświęcone laserom. Wokół nich skupili się ludzie, którzy na bazie własnych doświadczeń najskuteczniej mogą przekonać tych nieprzekonanych. My tylko gwarantujemy im narzędzie do skutecznego leczenia i rozwoju.

Nie tylko, kilka lat temu – znów przytaczam archiwalną wypowiedź – mówił Pan, że „BTL Polska wzięła na siebie ciężar przekonania dentystów, że w zaawansowanej stomatologii jest miejsce dla lasera współczesnej generacji niczym nie przypominającego nieudanych poprzedników z lat 90-tych”.

Michał Madej: I mam wrażenie, że ciągle dźwigamy ten ciężar, ale nie mam z tym problemu. Wręcz przeciwnie, współpraca z pasjonatami nowoczesnych technologii to fantastyczna przyjemność i przygoda. Podjęliśmy duży wysiłek, ale sytuacje, w których stomatolodzy pracujący na naszym sprzęcie informują nas, że np. opracowali spektakularną technikę laserowego udrażniania przetoki, efektywną technikę usuwania biofilmu lub mają kolejne znakomite wyniki w leczeniu chrapania, rekompensują wysiłek.

Faktycznie, od lat misją BTL Polska nie jest jedynie sprzedaż, ale także pośredni rozwój polskiej stomatologii. To naprawdę fascynujące przyglądać się z bliska jak zmieniają się gabinety, filozofia leczenia, cele lekarzy. Od początku zdajemy sobie sprawę, że kluczem do tego rozwoju jest edukacja.

Nie dziwi zatem fakt, że BTL Polska jest Platynowym Sponsorem 2. Kongresu Polskiego Towarzystwa Stomatologii Laserowej (Kraków, 24-25 listopada 2017).

Michał Madej: To prawda, byliśmy nim również podczas pierwszej edycji w 2015 roku. Znów wrócę do świadectw skuteczności laserów w stomatologii, o których wspominałem. Kongres PTSL to właśnie takie miejsce, gdzie tych świadectw w jednym miejscu można zobaczyć najwięcej. Dla tych, którzy już pracują laserem to okazja do pogłębienia wiedzy, dla tych, którzy są na etapie podejmowania decyzji o jego zakupie – możliwość zasięgnięcia opinii, porady, przekonania się o szerokim spektrum zastosowania laserów. Doskonale, że program edukacyjny daje obraz laserowych doświadczeń praktyków z kraju i zagranicy. Wierzę, że po 2. Kongresie PTSL ambasadorów polskiej stomatologii laserowej będzie jeszcze więcej. Nie wolno stawiać sobie wewnętrznych barier, tłumacząc sobie, że to zbyt trudne lub zbyt drogie. Warto otworzyć się na wiedzę i rozwój, resztą zajmiemy się my.

Rozmawiał Łukasz Sowa

Fot. infoDENT24.pl

 

Zarejestruj się na Kongres